Grzyby – ich brak

W ostatnich latach u mnie w okolicy niestety albo wcale nie ma jadalnych grzybów, albo w nieco lepszym wypadku są – ale mało. To w dużej mierze wina suszy. Kiedyś jeszcze z 10-12 lat temu to pod brzózkami w mojej okolicy było pełno koźlarzy, i takich grzybów z pomarańczowym kapeluszem od góry. A dziś jak tam pójdę to chuja znajduję. Koło mojego byłego miejsca zamieszkania rośnie mnóstwo drzew i krzaków. Jest tam takie miejsce pełne leszczyn i dębów. W 2009 roku było tam po co chodzić, a dziś są tam tylko liście leżące na ziemi. Czy to wina suszy, czy może gleba się pogorszyła? Miejmy nadzieję, że w tym roku w moim otoczeniu grzybów będzie dużo i nie będą one robaczywe. U mnie w okolicy to też rosły pewne unikaty – piaseczniki.

Dodaj komentarz