Talking Angela – aplikacja pedofila?

Witam wszystkich hejtowiczów i hejtowiczki. W tym wpisie poruszę temat popularnej gry na smartfony, która nazywa się Talking Angela. Krąży teoria, że w tej aplikacji jest… pedofil i porywa i gwałci dzieci, które w to grały. Postaram się rozwiać wątpliwości na temat tej gry:
1. Skoro jest to niebezpieczna gra dla dzieci, to dlaczego można ją legalnie i za darmo i łatwo pobrać z Google Play? Skoro tam jest pedofil to czemu ta gra jest łatwo dostępna? Jak by się ją pobrało z jakiegoś nieznanego źródła to faktycznie mógłby ale nie musiałby w tej grze czaić się dzieciojebca, bo by jakiś pedofil ją zhakował i wrzucił do Internetu. No ale Google Play to jest znana i sprawdzona strona. Na pewno na niej by nie pozwolono na pedofilską gierkę.
2. Rzekomy dowód na zboczeńca w tej grze to odbicie w oczach białej kotki Angeli. To tylko budynek z naprzeciwka + kawałek nieba. A dla niektórych to zaraz pedofil w oczach siedzi i obserwuje dzieci.
3. Mylenie „Talking Angela” z „My Talking Angela”. To o tej pierwszej krążą złe plotki, że jest tam pedofil, a nie o tej drugiej. A niektórzy mylą te gry i wkładają je do jednego wora. To są dwie różne gry, ale opowiadają o tej samej białej kocicy. Zapewniam, że jak się pobiera grę z Google Play to ani w tej pierwszej ani drugiej nie ma nic złego.

A Wy co sądzicie o tym? Macie jakieś ciekawe argumenty, którymi się podzielicie?
Dodam jeszcze, że zdjęcie przedstawia Talking Angela, nie My Talking Angela. I nie gram w tę grę, bo ona jest dziewczęca i dla dzieci, tylko chciałem rozwiać mity na temat tej gry, by dzieci się nie bały jej.

Dodaj komentarz