Nasz ksiądz to biznesmen

witam wszystkich. nie wiem czy powinienem umieszczać tu dane wspomnianego księdza jak np adres parafii ale jak się zdenerwuję to chyba to zrobię. chodzi o to że nasz ksiądz sobie wymyślił że jak rodzice chcą żeby dziecko do komunii przyjąć to dziecko musi wypełnić następujące warunki:
1. zapisać się do specjalnej płatnej szkoły wcale nie taniej
2. chodzić na zajęcia przez co najmniej 8 miesięcy (przed komunią)
3. na komunię kupować rzeczy dostępne tylko we wspomnianej parafii.
Dojazd do szkoły jest utrudniony ze względu na lokalizację. Trzeba całą sobotę na to zmarnować itp itd. Ksiądz klientów szkole nadsyła w zamian za pieniądze (sprzedajny klecha). Ludzie zaczęli się buntować i postanowili zrobić przyjęcie dzieciom w innej parafii, w której przygotowania do komunii już odbywają się w normalny sposób (czyli np dzieci po mszy udają się do kościelnego pomieszczenia aby tam się pouczyć z katechetą godzinkę albo dwie). Dowiedziawszy się o tym nasz ksiądz biznesmen przyleciał do naszego nowego księdza z mordą że on się na to nie zgadza i nie wyraża zgody i że komunia tych dzieci ma się odbyć w jego parafii. Nasz ksiądz oczywiście go nie mógł zrozumieć. Bóg jest jeden. Nieważne do jakiego kościoła się idzie – powiedział. A dla jednych jednak ważne! Tam gdzie ludzie tam i pieniądze! Nasz nowy ksiądz wystosował list do jakiegoś tam przełożonego aby uzyskać oficjalną i tak nikomu nie potrzebną zgodę na komunię dzieci w nowym kościele. Pewnie i tak żadne konsekwencje nie będą wyciągnięte w stosunku do księdza perfidnego biznesmena, ale najważniejsze że uwolniliśmy się od tego terrorysty finansowego. tylko jaki z tego morał? Czy w kościele tylko chodzi o pieniądze?

2 myśli nt. „Nasz ksiądz to biznesmen”

Dodaj komentarz