Gra pt. Spore

Często gram w grę pt. Spore i bardzo wkurwia mnie kilka rzeczy:
1. Planety do wyboru – irytuje mnie to, że rzadko kiedy można wybrać moją ulubioną planetę, zarówno pod względem wyglądu jak i lokalizacji w galaktyce. Wiele razy muszę resetować grę, usuwając pewne pliki, aby w końcu była możliwość mojego wymarzonego wyboru planety.
2. Głupie bugi (błędy) – chodzi mi o to, że czasem jak użyję narzędzia terraformowania w fazie kosmosu to nagle przybywa lub ubywa dużo wody.
3. Moi sojusznicy walczący ze sobą – chodzi o to że niektórzy moi sojusznicy walczą ze sobą i wzywają mnie do obrony jak jeden atakuje drugiego. Mam swojego sojusznika bronić przed innym swoim sojusznikiem?! A jak mnie wzywają, bym im pomógł walczyć i się nie zjawiam, to moje stosunki z nimi się pogarszają.

Jedna myśl nt. „Gra pt. Spore”

  1. Haha. Sojusznicy wzywają do walki którą prowadzą między sobą, to bardzo życiowa sytuacja i chyba jednak ubarwia grę. W prawdziwym życiu też tak jest np: kiedy jest konflikt w rodzinie jedni jak i drudzy próbują pozyskać poparcie lub pomoc od innych członków rodziny. Tak samo jest w polityce. Np niemcy i francja zgodnie atakują Polskę a Polska szuka pomocy u Węgrów i w ogóle w Grupie Wyszechgradzkiej a wszyscy są częścią jednej unii i nawet są w NATO! Mało tego. Wszyscy jesteśmy ziemianami a się napieprzamy pomiędzy sobą i napuszczamy wzajemnie jednych na drugich… Nic dziwnego że akurat w grze ma to swoje zastosowanie i ja w sumie nawet to popieram. W innych grach też tak powinno być. Sojusze ciągle się zmieniają… Polska też powinna zmienić sojusz na Chińsko-Rosyjski, bo ten obecny działa nam na szkodę! Unia też!

Dodaj komentarz